Zamyślenie na V Niedzielę Zwykłą - rok B Chcę być dla Ciebie, Panie...
Uzdrowicielu nasz,
Mistrzu i Nauczycielu
spieszący wszystkim z pomocą.
Uwielbiony bądź!
Leczący złamanych na duchu,
i przewiązujący ludzkie rany Miłością.
Uwielbiony bądź!
Mądrości niewypowiedziana (Por. Ps 147A, 3-5)
w słabości ludzkiej uwielbiona bądź na wieki.
Alleluja, Alleluja, Alleluja!

Panie mój!
Staję przed Tobą w mej bezradności
i zadaję sobie ciągle pytanie:
Czy moje oczy zaznają szczęścia
oglądania Ciebie?(Por. Hi 7, 7-8)
Czy będą godne spoglądania
na Twoje Święte Oblicze?
Wiem, że Jesteś Wielki i Potężny, (Por. Ps 147A, 5)
że opiekujesz się mną zawsze,
w każdym czasie.

Ileż razy czuję Twą obecność, Panie?
Ileż razy doświadczałem,
że jesteś obok mnie...
Dziś wiem, że nie zawsze dałem
dobre świadectwo
o tym, że Jesteś moim Panem.
A czas przemija jak "tkackie czółenko", (Por. Hi 7, 6)
tak delikatnie umyka
z naszych rąk,
że stajemy zadziwieni:
To kolejny rok naszego życia.

Wiem, mój Panie,
że ciąży na mnie obowiązek
głoszenia Twego Słowa, (Por. 1 Kor 9, 16)
pełnego Miłości i słodyczy Prawa.

Czy według Świętej Woli
staję się dobrym narzędziem
w Twoich dłoniach?
Czy staję się dobrym niewolnikiem,
który pozyska braci?(Por. 1 Kor 9, 19)
Czy wszystko czynię
dla Twej Ewangelii?

Panie mój!
Kiedy przychodzą do mnie
pytania o jutro,
pytania o to co trudne w życiu,
to chciałbym wtedy stanąć jak Szymon
na miejscu pustynnym
i trwać przy Tobie.
Patrzeć na chwilę Twojej rozmowy z Ojcem
uczyć się i napełniać serce radością,
z obecności i udziału
w wielkich rzeczach.(Por. Mk 1, 35-38)

Panie, jak dobrze jest
śpiewać Ci hymny dziękczynienia!
Radować się z Twej obecności,
i każdego Słowa Miłości.

Kiedy słabnę w pełnieniu Twej Woli,
podnieś mnie.
Kiedy grzech przygniata moje życie,
ulecz mnie.
Kiedy wątpię w Miłość,
uzdrów Ją.

Panie Jezu Chryste,
Tyś mym wybawieniem!


Dziecię moje!
Synu i córko moja!
Przecież wiesz, że cię kocham
wiesz, że zawsze podnoszę ciebie,
gdy słabniesz.
Nie zapominaj o tym, dziecko moje.

Dzisiejszy świat,
taki zabiegany, zatroskany o siebie,
nie potrafi może dostrzec,
mojej Miłości,
Dobrego i Kochającego Serca
z Ranami Zbawienia.
A Ja zawsze Jestem,
choć po ludzku dziwią się ludzie, że:
"Bóg nas opuścił! "
"Dlaczego dotknęło to mnie,
przecież byłem dobry... "
Ja Jestem dziecko moje!

Jestem z tobą
gdy dotyka cię jakieś doświadczenie,
dotykam wtedy każdego stroskanego
cierpiącego,
umierającego
i zagubionego.
Leczę
dając każdemu inne dary, (Por. Ps 147, 3)
jednym łaskę zdrowia
innym życie wieczne.
Uzdrawiam wielu
na ciele i duszy, (Por. Mk 1, 34)
bo wielu chcę widzieć
przy Moim boku.

Pamiętaj dziecko moje,
wszystkie twe bóle
biorę na siebie,
i łączę się z tobą
w Swojej Ofierze,
by wyjednać ci łaskę na wieki.

Od ciebie oczekuję jednego:
Głoś Ewangelię!(Por. 1 Kor 9, 16)
I nie wstydź się Jej!
To Słowo Życia, Słowo z mocą.

Zapamiętaj to
córko i synu mój.
Proszę cię...