Zamyślenie niedzielne na XXVII niedzielę zwykłą - rok C Chcę być dla Ciebie, Panie...
Boże Mocny,
przed którym uginają się kolana
wszystkich istot...
Panie nieba i ziemi,
ileż to razy
mówiłeś do mnie?
Ileż to razy prosiłeś
o przemianę
mojego życia?
Ileż razy...
Gdy dzieję się krzywda
wołam:
Panie,
czy Ty mnie wysłuchujesz?
Czy Ty słyszysz moje wołanie?

Kiedy staję
dziś w pokorze
pytam siebie samego:
A ty jaki jesteś?
Kiedy Bóg mówi do ciebie,
czy słyszysz Jego głos!

I ze wstydem
opuszczam głowę
oddając Ci hołd...

Nie wiem co począć
co powiedzieć,
tak mi głupio.

Panie mój
pomóż mi na nowo
rozpalić charyzmat Boży,
który we mnie gdzieś
skryty jest...
Pomoż mi go odnaleźć!
Dzięki wierze
mogę na nowo
strzec z pomocą Ducha Świętego
depozytu wiary,
wiary tak silnej
jak ziarnko gorczycy,
wiary, która góry przenosi.


Panie Jezu,
Ty wiesz najabardziej
jaka jest moja wiara?
Ona ciągle się rodzi
ona ciągle powstaje...
Czy będzie jak ziarenko gorczycy?
Pragnę tego, Panie...
Czy mi się uda,
sam zobaczysz,
sam ocenisz.
Panie, Twe Słowo
jest wieczne.
Twe Słowo
czyni wielkie rzeczy.
Pozwól mi
być z Twym Słowem
na moich ustach
w sercu
i w myślach. Tylko Ty mnie prowadź!
Tobie chcę powierzyć mą drogę.
Panie mój,
tylko Ty
Boże mój...
Sługą nieużtecznym jestem,
wykonałem to,
co powinienem wykonać. (por. Łk 17,10)
A to cała radość moja,
że mogę służyć Tobie,
bo jesteś moim Panem.