Zamyślenie niedzielne na XXVI niedzielę zwykłą - rok C Chcę być dla Ciebie, Panie...
Boże mój
Jedyne tchnienie mojego życia,
Kochany Panie mój...
Pragnę swoim życiem
podążać:
drogą sprawiedliwości,
drogą prawdziwej wiary,
Miłości do każdego człowieka,
wytrwałością w podjętych zobowiązaniach
oraz łagodnością...
Panie mój,
Nie chcę swoim życiem
śpiewać fałszywie,
nie chcę być beztroskim
zadufanym
jak ci z góry Syjon i Samarii...

Chcę wysławiać Ciebie
za wielkie dzieła
zdziałane we mnie.
Chcę być Ci wiernym
bo Ty, nade wszystko
zawsze jesteś wiernym,
zawsze wiary dochowujesz.
Kiedy jestem ślepy
Ty wzrok mi przywracasz,
kiedy mnie poniżają
Ty mnie podnosisz,
kiedy wokół tyle niesprawiedliwości
Ty kochasz sprawiedliwych,
kiedy tak mało miłości
Ty dzielisz się miłością
Tą z Eucharystii
Tą jedyną
Miłością, której
na Imię Jezus.
Panie mój,
jak bardzo
Ciebie potrzebuję
jak bardzo brakuje mi
Twojej miłości,
Tej Jedynej
niepowtarzalnej.



Ty ciągle posyłasz mi
Swoich proroków,
posyłasz mi Mojżesza
tylko nie zawsze ich słucham
nie zawsze wypełniam ich polecenia,
które przecież są od Ciebie...
Przepraszam Ciebie
za to moje nieposłuszeństwo.
Chcę przy końcu czasów
spotkać tylko Ciebie,
Jedyną moją Miłość.

Zachód słońca

Chcę w dobrych zawodach wystąpić,
walczyć o moją wiarę,
której szczytem jest
życie wieczne...
Czy wytrzymam w tym biegu?
Czy podołam wysiłkowi?
Czy zdobędę tyle sił,
by do Twego objawienia zachować
nieskalane przykazanie miłości?
Panie, czy wytrzymam?
Z Tobą tak!
Zawsze i wszędzie.
Tylko Tobie chwała
Tylko Tobie dusza moja
śpiewać chce hymn uwielbienia
Tobie cześć i moc wiekuista (por. 1 Tm 6, 16)
Panie mój...