Zamyślenie niedzielne na XXVI niedzielę zwykłą - rok A Chcę być dla Ciebie, Panie...
Dobry i prawy
sprawiedliwy w każdym Swoim Słowie,
pamiętający tylko to, co dobre
i pełen miłosierdzia.
Znający drogi moje
jeszcze lepiej niż ja sam.
Nieustannie wskazujący
mi drogę, pełen pokory,
i uczący pokory.(Por. Ps 25)
Troskliwy Ojcze,
Panie Winnicy,
bądź uwielbiony!

Panie mój!
Czy mój sposób postępowania
względem Ciebie jest słuszny?

Sam wiesz jak jest,
że moje życie nie zawsze
posłusznym się staje.
Wiem, że słusznie
postępujesz tylko Ty.
Że wyroki Twoje są godne
naśladowania,
że w nich nikogo nie krzywdzisz.
Ty chcesz bym żył w sprawiedliwości
i ciągle w wyborach swoich
zachowywał duszę swoją przy życiu. (Por. Ez 18, 24b)
Takie jest pragnienie Twoje
względem mnie,
słabego, grzesznego i ułomnego
ciągle dążącego do tego
jednego celu
jakim jest bycie z Tobą,
w wielkim szczęściu i radości wiecznej.

Chcę Panie mój,
mieć te same dążenia,
pragnąć tylko tego jednego
jak św. Paweł w Liście do Filipian,
w pokorze i bez próżnej chwały
być drugich. (Por. Flp 2, 3-4)

Czy przez to będę się stawał inny?
Czy przez takie postępowanie
będę przemieniał siebie?
Panie mój, powiedz mi
jak mam żyć,
by inni nie odbierali mnie
wrogo nastawionym do siebie,
by praca moja zrozumiana
była przez innych?

Chcę wierzyć bardziej,
chcę odkrywać Ciebie
w każdym Słowie Pisma.
Tylko czy moje postępowanie
jest zawsze odpowiedzią
na Twoje wołanie?
Daj mi szansę
na odnalezienie jeszcze raz
drogi mego życia.
Kolejna szansę
w sakramencie miłości
spojrzenia na siebie
w pokorze i szczerości.

Tyś jest Dobry Panie,
czuję to całym sercem
i proszę Cię:
"pamiętaj o mnie w swoim miłosierdziu... " (Zob. Ps 25, 7)

Tylko o to Cię proszę...

Dziecko moje!
Synu i córko moja!
W Moim Królestwie
jest wiele miejsca dla każdego z was.
Na każde wasze zaangażowanie,
każde dobre słowo i czyn.
Wiesz, że ciebie zawsze
oczekuję z otwartymi ramionami.

Dziecko moje!
Czy popracujesz dzisiaj w mojej winnicy? (Por. Mt 21, 28)
Tak bardzo poragnę
byś poświęcił swój czas
i chęci dla pracy Bożej.

Wychodzę i proszę was,
ciągle proszę,
chodźcie pracować w Mojej winnicy!

A ilu z was odpowiada
na moje wołanie?
Ilu z was odwraca się
i nie chce patrzeć na Mnie samego?
Wtedy Serce Moje
najbardziej krwawi,
rany rąk i nóg bolą bardziej
niż kiedy indziej.
Krwawią, bo sprawia mi ból
obojętność i niechęć.

A ja przecież pragnę
dla ciebie tylko dobra.
Pragnę przecież
tylko twojego zbawienia.
Chcę, byś cieszył się
przebywaniem z Moim Ojcem
kiedyś w wieczności.

Dlatego, to celnicy i nierządnice
wchodzą przed wami
do Mego Królestwa (Por. Mt 21, 31)
i to oni zajmują wasze miejsca,
bo spojrzeli na Mnie
i usłyszeli Moje wołanie.
Przyszli pracować w winnicy Mojej.
Przecież Ty też tu możesz być?

Możesz, tylko chciej...
Z kolejną szansą,
kolejną próbą powstania ze słabości,
wyjdź na spotkanie ze Mną.

Ja na ciebie czekam!