Zamyślenie niedzielne na XXV niedzielę zwykłą - rok C Chcę być dla Ciebie, Panie...
Boże mój
Jedyny Pośredniku,
Jezu Chryste…
Dziś, gdy patrzę na swoje życie
widzę jak często upadam,
jak często wybieram
inną drogę…
A mam wybór
Ciebie albo „mamonę”
i często ulegam złudzeniom
tego świata,
często odchodzę
od Twej drogi.
Świadomy jestem tego
w moim życiu,
może dzisiaj jeszcze bardziej
zdaję sobie z tego sprawę…

Proszę Ciebie Panie mój
podnieś mnie biednego,
weź na ramiona
tak jak syna marnotrawnego
z zeszłej niedzieli.
Podnieś mnie
z prochu
jak nędzarza…

Boże mój!
Ty tyle dobrego
dla mnie uczyniłeś
tyle Miłości
mi dałeś,
bądź za to uwielbiony,
bądź ukochany jak najlepiej
przez moje małe serce…
Nie ma innego Boga
ponad Ciebie,
Boże Miłości…

Spraw Panie
bym „na każdym miejscu
podnosił ręce
bez gniewu i sporu…” Por. 1Tm2,8
By nie było we mnie
złości
braku życzliwości
ale tylko Twoja
Miłość i Dobroć…
Ty sam!
W każdej mysli
i każdym czynie.
Ty sam!
Nie chcę dwom panom służyć!
Chcę być dla Ciebie
i tylko dla Ciebie…
Chcę w małej,
drobnej rzeczy
być wiernym…
Z pokora proszę Ciebie
o tę łaskę,
bo sam niczego nie zdołam uczynić.
Jako Twój sługa
pochylam się na Twoim Słowem
i z pokorą proszę:



Daj mi siły
do dawania dobra,
daj mi siły
do wierności Tobie,
daj mi siły
bym Cię kochał
nade wszystko…