Zamyślenie niedzielne na XXII niedzielę zwykłą - rok A Chcę być dla Ciebie, Panie...
Umiłowany Zbawco,
Słodka Miłości!
Kieruj mnie zawsze
na wyżyny,
z których lepiej widać
cały świat i jego problemy.
Panie,
wskazujący światłość w ciemności,
ukazujący swoim życiem
sens Ofiary
ze Swojego życia
dla większej Miłości,
Która Miłuje wszystkich.

Pragnę Cię wielbić teraz i zawsze!

Panie mój!
Ty wiesz, że szukam Ciebie
każdego dnia gdy otwieram oczy
szukam Twego spojrzenia,
Twej Miłującej prawicy,
która zawsze mnie przygarnia
cokolwiek bym zrobił.
Zawsze mnie zaprasza,
broni,
wskazuje drogę.
Szukam Ciebie,
i pragnę Ciebie mieć w sercu
bo dusza moja tęskni za Tobą.

Choćbym nie wiem co zrobił
jak daleko odszedł
to ma dusza zawsze tęskni
i tęsknić będzie.
Bo ona jest Twoja.
Ja ją tylko dzierżę
przez chwilę życia.

Ciało moje tęskni za Tobą!
Jest spragnione Ciebie
tak bardzo
jak zeschnięta ziemia
oczekująca ulewy łask. (Por. Ps 63, 2b)

Całe moje "ja" tęskni
za Twą Miłością,
za słodyczą jarzma,
które godnie przyjęte
może mnie zbawić.

Proszę Ciebie, Panie
niech duszę moją
rozpala i trawi
ogień,
który rozpalał ciało Jeremiasza.
Bo to zbawienny ogień,
ogień Bożego Ducha. (Por. Jr 20, 9)

Ciebie tylko pragnę,
za Tobą tęsknię.
Niech Słowo Twoje Panie
staje się każdego dnia błogosławieństwem
na mej zeschłej ziemi duszy.
Amen.

Dzieci moje!
Córko i synu mój!
W każdej Eucharystii
zlewam łaski
na dusze umiłowane.
Jakże chciałbym
nieustannie zsyłać ulewy łask
na zeschłe dusze.
Tylko nie wszystkie tego pragną -
bo są zaślepione życiem
ułudą tego świata
i pozornym szczęściem,
które szczęściem nie jest.
Dla każdej duszy
mam zdroje łask.
Niezliczone i nieprzebrane
zdroje łask.

Dziecię moje!
Przecież dla Ciebie
zbawienne jarzmo Krzyża przyjąłem.
Bo Syn Człowieczy
nie przyszedł dla swej chwały
ale z miłości do Ojca i do każdego człowieka.
I jeśli chcesz doświadczyć
wielkiej miłości,
doświadczać
"czym jest nadzieja twego powołania... " (Por. Ef 1, 18)
przyjdź do Mego Miłosierdzia,
oddaj się Jemu cały.

Nie bierz wzoru z tego świata
bo on ci nic nie da,
bo sam nic nie posiada.
Przemieniaj swoje życie
moje dziecko,
byś umiał rozpoznawać
co dobre, a co złe w życiu. (Por. Rz 12, 2)

Przyjdź i weź słodycz krzyża
obowiązków,
codziennej pracy,
dobrego słowa,
bycia ludzkim
i wrażliwym na krzywdę drugiego.
Przyjdź i weź słodycz Mą,
a otrzymasz w zamian
Moją nieskończoną Miłość.
Zleję ulewę łask na twą duszę,
by tętniło w niej życie,
Boże życie.

Czy pójdziesz za Mną?
Czy zechcesz Mnie naśladować?