Zamyślenie na V Niedzielę Wielkiego Postu - rok A Chcę być dla Ciebie, Panie...
Obiecujący i wypełniający swoją obietnicę,
którego łaska niesie
obfite odkupienie, (Por. Ps 130, 7b)
Wyzwolicielu człowieka
wołam do Ciebie,
bądź uwielbiony
Boże Wszechmocny
Jedyny i Prawdziwy,
Zmartwychwstały Panie.

Ileż to razy Panie mój
wydobywałeś mnie z mego grobu,
gdy żyłem według ciała (Por. Rz 8, 8)
gdy chciałem się przypodobać sobie
swojej wyobraźni.
Tyle razy, gdy chciałem
tak się podobać oddalałem się
od Ciebie...
Wtedy nie miałem w sobie Twojego Ducha,
nie mieszkał On we mnie.

Ileż to razy Panie mój
wydobywałeś mnie z mego grobu,
wyrywałeś mnie z niego.
Ty chciałeś dla mnie zawsze dobrze,
chciałeś bym był wolny.
Dziś to wiem,
dziś tego doświadczam
szczególnie
gdy staję u kratek konfesjonału.
Wtedy czuję
Twoją dłoń,
wolność,
i miłość,
które nie mają końca.

Daj mi Panie,
Ducha Swego,
bym powracał ciągle do życia
a nie do śmierci.
Bym doświadczał Twojej Miłości,
w każdej chwili mojego życia.
By ta chwila wiecznie trwała
szcególnie na "łamaniu chleba"
i dzieleniu się Nim z innymi.
Prosze Ciebie o to,
Panie mój!

Pomóż mi,
powstawać do życia
podnosić się po upadku
i iść dalej...

Czy pomimo mojej choroby,
która często atakuje moją duszę
kochasz mnie, Panie?
Czy jeszcze masz siły,
by mnie wyciągać z mojego grobu?

Proszę,
nie zostawiaj mnie,
ale bądź ze mną,
bo dzięki Tobie
jeszcze się podnoszę
Ty mi dajesz siły
i dlatego jeszcze zwyciężam.
Panie mój!


Dziecko moje!
Córko i Synu mój!
Pamiętasz kiedy ostatnio
byłeś w moich ramionach?
Pamiętasz ciepło
moich rąk
i Miłość Mego serca
do ciebie?
Wiedz o tym,
że nigdy ciebie nie zostawiałem
zawsze byłem z tobą,
nawet wtedy gdy dobrowolnie
wchodziłeś do swego grobu.

Często gdy widziałem
twoją wędrówkę ku nicości
bardzo się martwiłem,
czy podołasz swemu wyborowi?
Czy dasz radę podnieść się znowu,
by iść dalej...
Gdy widziałem, że nie dajesz rady
pomagałem ci.
To ja sprawiłem,
że znów jesteś obok Mnie,
że znów jesteś wolny,
oczyszczony przez
Sakrament Miłosierdzia.
Chcę dać ci Ducha Mojego,
który pokieruje cię
jak zwyciężać?
Przyjmij Go!

Ale bywało i tak dziecko moje,
że płakałem nad tobą,
gdyś tak bardzo się oddalił,
i wybrałeś drogę
w ciemności.

Jednak zawsze wierzyłem
że Dobro zwycięży!

Czekałem tylko chwili
kiedy to nastąpi.
Dobro zawsze zwycięży
bo jest samą wolnością
wolnością od Mojego Ojca
wolnością Zmartwychwstania.

"Kto we Mnie wierzy,
nie umrze na wieki... " (Zob. J 11, 26)

Pamiętaj jednak
kamień zawsze odsunę,
by cię uwolnić.

Zaufaj mi dziecko moje!
Nie zasmucaj Mojego Oblicza.
Pamiętaj kocham ciebie
i kochać nie przestanę...