Zamyślenie na IV Niedzielę Wielkiego Postu - rok A Chcę być dla Ciebie, Panie...
Patrzący na serce człowieka,
namaszczający Dawida
i każdego z nas,
Światłości świata,
rozświetlający mroki serca
Uzdrawiający i Miłosierny Panie,
bądź uwielbiony,
bądź wywyższony.

Panie mój!
Zapewne i tak było
w moim życiu,
że wysłałeś do mnie
Swojego Samuela,
który szukał pośród moich bliskich
kogoś według Twego upodobania.
Znalazł i mnie,
pasącego owce jak Dawid,
zajmującego się zwykłym szarym życiem,
prostego człowieka.
Jakże Ci jestem wdzięczny
za to wyróżnienie,
za to namaszczenie,
za każdą kroplę wonnego oleju
z Samuelowego rogu.

Dziś patrząc na swoje życie
spoglądam na nie
przez pryzmat Twego namaszczenia.
Czy spełniłem oczekiwania,
które we mnie pokładałeś?

Przecież jako Twój uczeń
mam stąpać w światłości,
mam wybierać
"prawość i sprawiedliwość i prawdę... "
(Zob. Ef 5, 9b)

Wiesz, Panie mój,
że nie zawsze tak jest...
Nie zawsze światłość,
która wprost pokazuje mi Ciebie
Dobro i Twoją Miłość
jest przeze mnie wybierana.
Czasami ciemność staje się
dla mnie światłem.

Smutno mi jest
Panie mój,
że czasami tak się dzieje
w moim życiu.
Głupio mi
gdy widzę to, co straciłem,
że wybrałem to co słabe,
to co smutne,
to co kryje się w ciemności.

Pragnę patrząc na Ciebie
w ten czas Wielkiego Postu
uniżyć się i prosić
o siłę
do kroczenia w światłości
- jak niewidomy -
o moc Twojego Ducha,
bez którego nie potrafię
wyznać wiary w Ciebie.

Z głębi duszy
wołam jak niewidomy
z dzisiejszej Ewnagelii
"Wierzę, Panie... " (Zob. J 9, 38b)
Wierzę w Ciebie
i niech tak pozostanie.


Dziecko moje!
Córko i synu mój!
Przecież ja po to przyszedłem na świat,
by przynieść ci światło,
dać nadzieję,
że można inaczej żyć!
Można pokonywać swoje słabości,
swoje ułomności
jeśli patrzysz na Światło.

Pamiętaj dziecko moje,
"Ja Jestem Światłością Świata... " (Zob. 8, 12b)
I jeśli tą drogą kroczyć będziesz
nic ci się nie stanie.

Wybieraj zawsze "Światło Życia"
wybieraj zawsze Moje Słowo,
choć jest trudne
i wymagające,
to zawsze niesie ci wolność.
Pamiętaj o tym...

Wybierając ciemność
stajesz się niewidomym,
nieczułym na moje Słowo.
Wtedy dopiero doświadczasz
mocy ciemności,
słabości,
chwile zwątpień.
Wiem o tym,
bo słyszę niejednokrotnie twoje wołanie.
Słyszę i nie odwracam się od ciebie,
ale zawsze jestem obok ciebie.
Czekam aż przyjdziesz
i pozwolisz
nałożyć na swoje oczy
błogosławione błoto,
które pozwoli patrzeć w światłości.
Pozwoli ci byś Mnie widział
tak naprawdę i na serio,
byś mnie dostrzegł
w czasie każdej Mszy Świętej
w Twoim kościele.

Tym, którego widzisz
jest Synem Człowieczym,
który wszystko może.

Dlatego proszę ciebie,
obudź się z letargu,
wstań idź i głoś
wielkie dzieła Boże.

"Zbudź się, o śpiący,
i powstań z martwych,
a zajaśnieje ci Chrystus... " (Zob. Ef 5, 14)

Ja będę Twoim Światłem!
Tylko przyjdź do mnie...