Zamyślenie na III Niedzielę Wielkiego Postu - rok B Chcę być dla Ciebie, Panie...
Ciągle przemawiający do nas
z wysokiej góry
jak do Mojżesza.
Obwieszczający słodkie prawo,
cenniejsze nad złoto,
prawo Miłości.(Por. Ps 19, 11a)
Uwielbiony bądź
za dar Dziesięciu Słów!
Uwielbiony bądź za drogę,
którą mam kroczyć,
za wskazówki, które mi dajesz
ukryte w każdym Deka - Logos.
Chwała Tobie, Panie!

Panie mój!
Gdy zatrzymuję się nad
dzisiejszym Twym Słowem,
to nie wiem co jest lepsze
"Nie będziesz...", "Pamiętaj..." (Por. Wj 20, 4-8)
czy "Weźcie to stąd... " (Zob. J 2, 16b)
I w jednym i drugim
oczekujesz mojego stanowiska.
A ja wciąż zagubiony
szukam siebie w tym wszystkim,
szukam Ciebie i Twej Miłości.

Czy dorosłem do Twej doskonałości,
do Twego Prawa?
Przecież tyle razy zawiodłem,
tyle razy powiedziałem
Twym Słowom: Nie!
I czy swoim życiem głosiłem Ciebie
ukrzyżowanego, umęczonego,
jako zgorszenie dla innych? (Por. 1 Kor 1, 23)
A może właśnie chciałem
tylko ładnego wizerunku jak z gazety z modą
słodkiego Jezusa z obrazka,
który nie stawia wymagań?

Broń mnie przed takimi czynami,
i nie daj bym zafałszował
Twego Świętego wizerunku.

Wiem, Panie mój,
że jesteś w świątyni mego serca,
czekasz tam na mnie
ze Swoją Miłością,
tylko we mnie
nie zawsze jest Miłość,
pokój ducha,
łagodność i szacunek do innych.
Nieraz w sercu
jest jak na targowisku,
gdzie przekupnie
mych myśli i czynów
spierają się ze sobą.(Por. J 2, 14)

Wejdź tam, Panie, ze swoją Miłością.
Przyjdź ze swoją nauką,
ze swoim pocieszeniem.
Tylko Ty możesz przemienić
mój bunt w uległość
tylko Ty możesz uczynić
we mnie pokój i ciszę,
która pozwoli wreszcie usłyszeć Ciebie,
prawdziwy Twój głos.

Przyjdź nie zwlekaj!
Proszę Cię...
Dziecko moje!
Córko i synu mój!
Wiem kim jesteś
bo znam cię od poczęcia,
wiem co kryje się w twym sercu, (Por. J 2, 25b)
dlatego łatwiej Mi wejść
do twego życia.

Kiedyś byłem u ciebie
częstym Gościem.
Dziś jest różnie
sam o tym dobrze wiesz.
Często zapatrzony w świat
w jego radość i ułłudę
chełpisz się, żeś już wszystko poznał.
Wydaje ci się wtedy,
że już nie potrzebujesz
pomocy z wysoka.

Dziecię moje!
To tylko chwilowe,
życie w pełni to nie tylko
radość i szczęście
ale też i zgorszenie Krzyża.
Pamiętaj o tym!

Kiedy widzę,
jak daleko odszedłeś,
jak ranisz Moją Miłość
wtedy staję z mocą
i wyrzucam to co złe w tobie, (Por. J 2, 15)
byś znów w świątyni swego serca
mógł wielbić Mego Ojca.
Potem przyjdzie czas gdy zapragniesz
ciepła i Miłości bez granic.
I gdzie wtedy się udasz?
Gdzie pójdziesz?

Pamiętaj!
Ja zawsze czekam na ciebie.
Otwartymi ramionami przyjmę
twe zbolałe serce.
Przyjmę ciebie,
jeśli ty przyjmiejsz Mnie
do swego życia, bo cię kocham!

Za ciebie poszedłem na Krzyż!
Z miłości do ciebie
oddałem siebie na Ofiarę.
Nie zmarnuj Jej!
Dziecko moje...