Zamyślenie na II niedzielę Wielkiego Postu - rok A Chcę być dla Ciebie, Panie...
Boże Abrahama,
Izaaka, Jakuba.
Panie, ludzkiej przemiany,
okazujący miłosierdzie
ponad miarę,
bądź uwilelbiony!

Panie mój!
Ileż razy wychodziłem
ze swojego Ur Chaldejskiego,
ileż razy pokonywałem
trudy życia.
Wychdziłem
z nadzieją, że coś się zmieni,
że na nowo do mnie coś
powiedziałeś,
że na nowo trzeba zaczynać.
Tak było, Panie
Ty wiesz o tym najlepiej.
Tylko chyba to za każdym razem
mnie się wydawało,
że mam iść,
że mam coś zmienić,
że muszę wędorwać.

To był mój wybór,
tylko mój...
A gdzie w tym wszystkim
byłeś Ty?
Zapomniałem,
zaniedbałem,
odszedłem.

Dziś wiem,
Królu mój,
Miłosierny Panie,
że do mnie mówisz
prosisz bym coś zmienił
w swoim życiu,
każesz mi bym opuścił
swoje przyzwyczajenia
swój świat
tylko po to
bym zobaczył jeszcze więcej...

Bym zobaczył Ciebie w chwale
jak uczniowie
na Wysokiej Górze.
Tak bardzo bym chciał
stanąć tam razem
z Nimi,
by zobaczyć Chwałę Nieba.

To jest takie moje
małe pragnienie,
Panie mój,
by zawsze widzieć Ciebie
w tym co robię,
w tym do czego mnie powołujesz.
W każdej Mszy św.
pozwól mi patrzeć na Ciebie,
pozwól zobaczyć obłok
i głos Ojca,
i pozwól mi jeszcze na jedno
Panie, mój!
Pozwól bym postawił trzy namioty,
to wszystko dla Ciebie...
Bo Twoje Słowo jest prawe (Por. Ps 33,4)
jest wspaniałe
i pełne szczęścia.

Dusza moja
zawsze oczekuje Ciebie
w tym cichym kąciku,
moim małym namiocie
ukrytym w mym domu.

Pozwól na tę jedną
cichą chwilę
na jedno spojrzenie,
jedno Słowo
od Ciebie i od Ojca...

W Tobie zawsze mam nadzieję!
Świetlisty Panie...


Dziecko moje!
Synu i córko moja!
Każdego przeprwadzić chcę
przez drogę przemiany,
drogę nowego człowieka.

Chcę być ciągle brał udział
"... w trudach i przeciwnościach
znoszonych dla Dobrej Nowiny... "
(Zob. 2 Tm 1, 8b)
byś przez to ciągle się umacniał,
ciągle stawał się silniejszy,
byś był coraz wierniejszy
Moim Słowom...

Czy Ty wiesz jak wiele razy
wyciągałem ciebie
z twoich spraw
i brałem ciebie za rękę
i prowadziłem na Górę Wysoką?
I chciałem być
tam tylko z tobą.
Chciałem ci pokazać
Kim naprawdę Jestem?
Kim naprawdę jesteś ty?
Pamiętasz jak mówiłem ci,
że zobaczysz wielkie rzeczy
jeśli uwierzysz?
Że Zobaczysz wielką chwałę
gdy ze szczerym i czystym sercem
staniesz przed Moim obliczem?
Pamiętasz?

W każdej Uczcie Miłości
dzielę się sobą z innymi
dzielę się i z tobą,
bo bardzo zależy mi na tobie.
Nawet nie wesz jak bardzo
Synu i córko moja!
Ojciec mój
Ten z Taboru
przypomniał żem jest Synem Jego...
Powiedział to też i tobie
nie zapominaj o tym.
On Mnie kocha wielką Miłością
i Ja kocham ciebie
taką samą miarą.
Chcę być i ty kochał
innych tym samym
sercem, które mnie kocha.
Nie lękaj się, że może
ktoś tego nie zrozumie,
nie lękaj się...
Miłość potrafi przemienić
niejedno serce,
niejedną trudność.
A to dzięki Miłości,
która pochodzi ode mnie
Ja Jestem!

Pamiętaj dziecko moje
Ja Jestem!