Zamyślenie na VI Niedzielę Wielkanocy - Rok C Chcę być dla Ciebie, Panie...


Boże mój,
Panie Miłości,
Panie Dobry.
Panie niech Cię wielbią
Wszystkie narody.
Spraw, by wszyscy wiedzieli o Tobie,
by wszyscy znali Twoją drogę,
drogę Miłości...
W tym szukaniu
błogosław nam Panie,
nam słabym,
wątpiącym,
podążającym swoją drogą...
Próbujemy na swój sposób tłumaczyć Ciebie,
Wyjaśniać Twoje prawdy.
Dziś Apostołowie i Starsi Bracia w Jeruzalem
pokazują nam jaka jest prawda
i gdzie błądzimy...
Duch Mocy i Prawdy
ciągle nam to ukazuje
tylko czasem
gdzieś to nam ucieka...
O Panie, wybacz...
Chciałbym byś mnie uniósł na wielka górę
jak Aniołowie Jana
w dzisiejszym czytaniu,
bo chcę zobaczyć
Twoje Święte miasto Jezruzalem,
Miasto mojego Boga i Pana,
Miasto gdzie na nowo usłyszę
mowę języków...
Panie, Ty mówisz do mnie:
"Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę". Zob. J 14, 23
Jakże byłoby, Panie
gdybym miał Ciebie kochać
i nie słuchać Twojej nauki?
Pustym stałbym się
i nikim przed Twoim obliczem...
Przecież Twoja nauka od Ojca pochodzi,
od Tego który kocha najpiękniej
który dzieli się swoją Miłością
każdego dnia
dzieli się sobą...
Dzisiaj dzieci będą Ciebie przyjmować
do swoich małych serc,
Ciebie Wszechpotężnego
Pana i Stwórcę.
Dziś spoglądam w dal
i przypominam sobie
dzień mojej pierwszej komunii Św.
Ile od tamtego czasu zmieniło się
w moim życiu?
Jak bardzo zawierzyłem Tobie?
Jak często chcę Ciebie przyjmować do serca?
Czy troszczę się o Twoją obecność we mnie
każdego dnia,
przez Słowo Boże,
przez Święty pokarm?
Boże daj mi siły, bym zawsze się radował
że jesteś,
że kochasz mnie...
"Niech się nie trwoży moje serce i niech się nie lęka" Por. J 14,27
bo Ty jesteś,
bo Ty mnie kochasz nieprzytomnnie
Co mam zrobić Panie?
Co powiedzieć?
Jedynie za to wszystko kochać...