Zamyślenie na V Niedzielę Wielkanocy - Rok C Chcę być dla Ciebie, Panie...
Boże mój,
Tylko Ty jesteś moją miłością,
Tylko Ty...
I niech tak pozostanie...
Dla Twej miłości
chcę czynić wielkie rzeczy,
Jak Apostołowie z dzisiejszego czytania
Nauczając w Ikonium i Antiochii.
Chcę głosić,
że Bóg w moim życiu
zdziałał wielkie rzeczy,
że otworzył niejedno serce
ludzi samotnych i smutnych...
Będę Cię sławił, Boże mój i Królu por. Ps 145, 1
Niech moja dusza
sławi Ciebie Panie,
boś Dobry i łagodny,
i miłosierny...
Z tej Miłości którą otrzymuję
cząstkę chcę dać innym,
i głosić Twoją potęgę
Panie jaki Ty jesteś Wielki Miłością?
Ileż jeszcze tej miłości jest w Tobie?
- pyta moja dusza...
A przecież Ty sam
jesteś Miłością Nieskończoną ...
Większej nie ma i nie będzie...
Boże dlaczego nieraz nie widze tej Miłości?
Nie dostrzegam Jej w życiu codziennym?
Dlaczego?
Świat i ułudy tego świata
Kuszą mnie bym widział co innego,
ale nie Ciebie Boże...
Jak bardzo zbłądziłem?
Jak daleko odszedłem?
Biję się dziś w piersi
Chcę Ciebie szukać...


Za brak mojej miłości
do Ciebie i do blizniego...
Uczyń i we mnie wszystko nowe... Por. Ap 21, 5a
Chcę Ciebie szukać,
by na nowo doświadczyć Twojej Miłości,
Bo tęsknię za Nią,
za Tobą tesknię...
Bo chcę być Twoim uczniem,
Kochającym uczniem...
Po tym mnie przecież poznają
że jestem uczniem Twoim.
Dlatego chcę kochać
jak Ty kochałeś
Twoją Miłością,
Jedyną Miością.
Miłością, która wszystko znosi,
Nigdy się nie cieszy z niesprawiedliwości,
Pychą nie wywyższa się,
Miłością która wiarę daje
i nigdy nie ustaje.
I taką Miłością chcę żyć,
żyć dla Ciebie Panie...