Zamyślenie na III Niedzielę Wielkanocy - rok A Chcę być dla Ciebie, Panie...
Który dajesz poznać drogi życia
i napełniasz mnie radością.
"... Przewidziany przed stworzeniem świata... "
(Por. 1P 1, 20)
i łamiący dla nas Chleb Życia.
Tak Dobry i Miłosierny,
że dałeś nam żyć
w wyjątkowym czasie dziejów...
Bądź uwielbiony!

Panie mój!
Ileż to razy
chodziłeś za mną?
Ileż razy wyjaśniałeś Pisma?
Ja Ciebie widziałem
mówiłem o Tobie innym,
ale ciągle nie dostrzegałem.
Dotykałem Ciebie
miałem Ciebie
przed oczyma
a jednak nie widziałem.
Przepowiadałem - jak Piotr
w dzień Pięćdziesiątnicy -
wyjaśniałem innym
Pisma
a jednak do końca Ciebie
nie poznałem!

Widziałem Ciebie
w Ojcu Świętym
dotykałem Jego dłoni
słuchałem Jego słów
czułem ciepło rąk
tylko boleśnie
dziś wiem,
że tak naprawdę to byłeś Ty...

W tym ciepłym spojrzeniu,
w tym geście miłości,
w tym krzyżu nad moją głową
to byłeś Ty!

Widziałem,
słyszałem,
dotykałem
ale nie rozpoznałem
jak uczniowie w dordze do Emaus
nie poznali Ciebie.

Jakże żałuję
że nie poznałem
bardziej Twej miłości
że nie odczytałem
czasu przepowiadania,
że wiele nie zmieniłem w swoim życiu.

Panie mój!
Przychodzę teraz w bólu
i nadziei
przed Twe oblicze
i na nowo chcę wyruszyć
w długą drogę z Tobą...

Jak dawniej chcę z Tobą iść,
mieszkać w Twym sercu
i cieszyć się Twoją miłością.
Dziękować Ci za Twą mękę
i śmierć,
za chwalebne zmartwychwstanie.
Za wszystko bądź uwielbiony!

Panie mój!
Dziękuję Ci za Ojca Świętego,
który Ciebie tu zastępował
dziękuję Ci za Jego posługę,
za każdą myśl,
którą mu podyktowałeś.

Jakże On Ciebie miłował...
I ile ja muszę się jeszcze od Niego uczyć?
I jak dużo mi brakuje do tego ideału.

Panie!
Zawsze chcę być dla Ciebie...


Dziecko moje!
Synu i córko moja!
Wykupiłem ciebie za wielką cenę...
Nie za złoto, srebro,
nic co jest na ziemi nie zdoła
wypłacić tej ceny. (Por. 1P 1, 19)

Tą ceną była Moja męka.
Tą ceną była Moja śmierć.
Tą ceną było Zmartwychwstanie.

Czy warto było?
Z głębi serca mówie ci
że warto było
tę cenę zapłacić,
byś był obok mnie.

Pamiętasz jak szedłem
za Tobą i z Tobą
jak mówiłem do ciebie
przez innych.
Pamiętasz?
Zabiegany byłeś,
zagoniony
inne myśli przepełniały Twoje serce,
ale Ja byłem,
Ja nigdy ciebie nie opuściłem.
Przez Moich wysłanników,
Moje narzędzia
mówiłem do ciebie...

Pokazywałem ci,
że w świecie nie jest
ważne by mieć
ale by być -
tak jak Jan Paweł II...
Skarbem dla Niego byłeś ty!
Bo do ciebie Go posłałem.
Posłałem,
by ci wyjaśnił jeszcze bardziej
Moje Słowo,
byś spojrzał inaczej
na Moją Miłość i Miłosierdzie.

Chcesz być świętym?
Zacznij już dziś!
Idąc ze Mną do Emaus
nie zapomnij wziąć
serca i rozumu,
i dobrych oczu.
A wtedy zobaczysz
niejedną Moją myśl,
niejedno spojrzenie,
ale ciąg
Dobroci,
Miłości,
Miłosierdzia.
Zechciej tylko iść ze Mną!

Czy pójdziesz ze Mną,
moje dziecko?