Zamyślenie na II niedzielę po Narodzeniu Pańskim Święto Chrztu Pańskiego Chcę być dla Ciebie, Panie...
Uniżający się,
pokorny i cichy, Baranku nasz,
chwała Tobie na wieki!
Powołujący każdego z nas
do różnych zadań,
chwała Tobie na wieki!
Uzdrawiający każdą słabość,
każdego spod władzy złego, (Por. Dz 10, 38)
chwała Tobie na wieki!

"Zagrzmiał Bóg majestatu:
a wszyscy w świątyni wołają: 'Chwała'. " (Zob. Ps 29, 9)


Panie mój!
Po ludzku zadaję sobie pytanie,
dlaczego, aż tyle ofiary,
tyle poświęcenia z Twojej strony?
Dlaczego tak bardzo zniżyłeś się
do ludzi, przyjmując chrzest wody?

Przecież nie musiałeś...
Przecież byłeś Bogiem,
Jesteś Bogiem!

Wiesz, Panie, że i ja
przyjąłem ten sakrament,
gdy byłem dzieckiem.
To wtedy rodzice moi
pragnęli mego włączenia
w Twoją Miłość.
A dziś gdy po latach
spoglądam na siebie,
widzę jak św. Piotr w domu Korneliusza,
że nie masz, Panie, względu na osoby, (Por. Dz 10, 34)
ale przychodzisz do wszystkich,
bez względu na to kim się jest.

Dzięki Ci, Panie,
za wielki dar polania wody,
wody uświęcenia,
całego mego życia...
Dzięki Ci, Panie,
za to, że Jesteś moim Królem
za to, że głos Twój, potężny
rozlega się w zakamarkach mojej duszy.(Por. Ps 29, 4; 10)
Zlej zdroje pokoju,
nie gaś tego co tli się w moim sercu,
z mocą głoś Swe Prawo (Por. Iz 42, 3-4)
niewidomym daj przejrzenie,
daj jasność duszy,
rozeznanie dobra i zła.

Panie mój!
Ja też nie jestem godzien
rozwiązać Ci rzemyka u sandałów, (Por. Mk 1, 7)
- jak św. Jan -
nie jestem godzien w swej małości,
spojrzeć na Twą doskonałość,
na Twe Święte oblicze.

W uniżeniu tylko wołam:
Chwała Tobie, Panie!
Chwała!(Por. Ps 29, 9)

Dzięcię moje!
Synu i córko moja!
Pytasz mnie codziennie: Dlaczego?
Dlaczego tyle czynię dla ludzi,
dlaczego tyle poświęcenia?
Wielu mnie pytało przez wieki,
i nie dziwię się, że i ty zadajesz to pytanie.
Dziecko moje!
Jeszcze nie odczytałeś Moich myśli,
jeszcze nie zrozumiałeś?

Przecież to wszystko czynię dla ciebie!

Moja Miłość nie ma granic,
nie kończy się
i nie zamyka się przed nikim.
Ona ciągle trwa.
Jest otwarta na różne doświadczenia
i różne sytuacje ludzkie.
Wiesz przecież,
że Jestem gotowy,
przyjść ci zawsze z pomocą,
i nie pragnę zniszczenia,
nie pragnę odtrącenia
żadnej kochanej Mi duszy.

A wszystko dlatego,
że Ducha Ojca Mego
jest w Mym działaniu.
On podtrzymuje każdą
i każdego z was w istnieniu.
Pomaga chronić,
to co, wątłe i słabe
i leczy Miłością.

Miłość jest uzdrowieniem,
Miłość jest cierpieniem,
Miłość jest zadaniem
dla każdego z was.
Pamiętajcie o tym dzieci moje...

Wy też jesteście moimi umiłowanymi!
W was też mam upodobanie!(Por. Mk 1, 11)
Bo kocham Was
i Miłość moja nie będzie mieć końca.

A czy Ty, dziecię moje,
czy Ty mnie kochasz?