Mądry diabeł?  Pewien jezuita, kolega z czasów nowicjatu ojca Fontanarosy, spotkał sławnego kaznodzieję podczas gwałtownej burzy.
- Słyszałeś, ojcze?
- Co takiego? - spytał Fontanarosa.
- Podczas burzy kościół dominikanów został trafiony piorunem, podczas gdy nasz kościół, świętego Ignacego, został oszczędzony, chociaż znajduje się tak blisko. Wydaje mi się, że jest to znak gniewu Boga na dominikanów, a jednocześnie Jego upodobania do nas...
- Albo - odparł obdarzony ciętym językiem kaznodzieja - jest to jawny znak, że diabeł nie jest taki głupi, by podpalić swój dom.


www.wiara.pl