Kilka myśli o testamencie Papieża Jana Pawła II Kiedy czytałam testament Papieża wiele rzeczy mnie uderzyło ale przede wszystkim prostota - On zostawił cały bagaż tutaj, zawsze był gotowy; prosta trumna, w ziemi, bez sarkofagu, notatki spalić, rzeczy rozdać; niech decyduje w sprawie pochówku Kolegium Kardynalskie i Rodacy (tzn. Metropolita Krakowski lub Episkopat) ze środkiem ciężkości wyraźnie na kardynałach;
i jeszcze "Totus Tuus przez Niepokalaną" cały Twój przez Maryję,
i "po śmierci proszę o Msze Święte i modlitwy"…
i to jakże swojskie, skierowane do wszystkich: Bóg wam zapłać!
taki zwyczajny a przecież niezwyczajny jak Jego uroczystość pogrzebowa - prosta trumna, wręcz skrzynia, Ewangeliarz i wiatr... tak myślę, że nie powinniśmy odbiegać zbyt od tego testamentu; nie potrafię (przynajmniej na razie) dać się ponieść ideom pomników, placów, ulic, tablic… to nasze emocje, ambicje, nie żeby zaraz złe… ale dużo ważniejsze, pierwszoplanowe jest zachowanie Jego nauczania; tak jak tego z krakowskich Błoni z 1979 roku:
(jakże inaczej brzmią teraz słowa "zanim stąd odejdę, proszę was"… )

"Pozwólcie przeto, że tak jak zawsze przy bierzmowaniu biskup, i ja dzisiaj dokonam owego apostolskiego włożenia rąk na wszystkich tu zgromadzonych, na wszystkich moich rodaków.
Pragnę wam dziś przekazać tego Ducha, ogarniając sercem z najgłębszą pokorą to wielkie "bierzmowanie dziejów", które przeżywacie.
I dlatego - zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością
- taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,
- abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
- abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.
Proszę was:
- abyście mieli ufność nawet wbrew każdej waszej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,
- abyście od Niego nigdy nie odstąpili,
- abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On "wyzwala" człowieka,
- abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest "największa", która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu. Proszę was o to... "


Zosia z Mławy