Dialog Jezusa z duszą... Zwierzę się tobie tylko wytrwaj wiernie Królu i Panie!
Jakaż to moc świata
Wtrącić Cię mogła za kraty więzienne?
Za jaką winę już tak długie lata
Spędzasz w tym domku chwile nieodmienne?
Rękę wyciągasz i jakby litości
Dzień i noc błagasz od swego stworzenia
A może tęsknisz w swojej samotności?
Zwierz mi się Panie z Twego zasmucenia

Zwierzę się tobie tylko wytrwaj wiernie
Stań przy tej kracie
A oczy twej duszy skieruj na Serce i spojrzyj na ciernie
Na Krzyż w płomieniu
Znaki mej katuszy.

Wieki mijały
Jak lud ukochałem
Lecz jeszcze wtedy czułem cierpienia,
Bo będąc w niebie troski nie zaznałem.
Dopiero odtąd
Kiedy dla biednego ludu na ziemię zstąpiłem
Kiedy im równe przyoblekłem ciało
Wtenczas goryczy kielich wychyliłem
Wtenczas to Serce wiele wycierpiało
Widząc mych braci ścieśnionych więzami
Krwią wykupiłem im dekret wolności.
Skąd nam te dłonie rozdarte gwoździami
Wszystko te jednak mało dla Miłości.

Widząc ten płomień
A w nim Krzyż zatknięty
Co z rozdartego Serca mi wykwita?
Na takim Krzyżu
W boleściach rozpięty
ZYCIE ODDAŁEM!!!
Miłość tem niesyta.

Nowe schronienie dla ciebie obiera
Wiedząc ze nieraz będziesz opuszczona
Włócznią po śmierci
Serce mi otwiera
By w nie wstąpiła boleścią zraniona
A gdy już wszystkie dobra wyczerpałem
Serce zapragnęło oddać same Siebie
Więc w Sakramencie tym Więźniem zostałem
By Własnym Ciałem Duszą karmić Ciebie
Jednak od wielu dziś odbieram wzgardy
Choć się łaskawym dla nich okazuję
I w tym ukryciu niejeden człek hardy
Winnego hołdu nawet nie żałuje.

Taka niewdzięczność Serce Mi rozdziera
I nową boleść codziennie zadaje
Jakby na nowo Ono tu umiera
Lecz mimo tego z ludźmi pozostaje.
A co najcięższą, ci których wybrałem
Na służbę Moją, oni mnie zdradzili
Których nad innych bardziej ukochałem
Ci oziębłością Serce Mi zranili.

Skarga Twa Panie przeszywa mnie całą.
Bo i Ja winę w sumieniu mem czuję
Twych krzywd na Sobie mam cząstkę niemałą
Lecz teraz za nie w boleści żałuję.
I gdybym mogła za te wszystkie złości
Wiecznie łzy ronić u stóp Twoich Panie
Może bym zmyła grzechy mej przeszłości
Może bym zadość uczyniła za nie

Jeśli chcesz Duszo spłacić grzechów długi
Jeśli chcesz wkrótce uświęcić dni twoje
Z Serca mojego zaczerpnij zasługi
I znajdziesz tam, co dzień otwarte podwoje
Przyjmie Cię ono, jeśli łzę zobaczy
Żalu szczerego i twe dawne grzechy
Puści w niepamięć i wszystko przebaczy
Smutek rozproszy, udzieli pociechy
Tedy odejdziesz stąd w błogim pokoju
Łask mych hojnością wielce wzbogacona
Światu się oprzesz, nie upadniesz w boju
Bo Moją będziesz pomocą wzmocniona.


Grześ z Płońska

(Dziękuję Ci Grześku za te piękne myśli...)