Idźcie w pokoju Ofiara spełniona... Jednego pragne: Służyc Tobie Panie Zgaszono światła
w drzwiach kościelnych
chrząknął klucz
zamyka się żelazną bramę
to znak że
muszę stąd odejść;
a tak mi trudno...
Boży Baranku
tak dobrze mi z Tobą!
a muszę stąd odejść...
Msza Święta Najświętsza Ofiara
tylko pół godziny,
a najwyżej jeszcze kwadrans
i już musze odejść..
Byłam z Tobą
w Ogrodzie Oliwnym
na Kalwarii
pod Twym Krzyżem,
złożono Cię
w moim sercu
naczyniu szklanym
narażonym w każdej chwili
na
pękniecie
złamanie
rozbicie,
a ja tak drżę o siebie
dla Ciebie
by się nie oddalić
by Cię nie utracić.....

Zawsze tu jesteś
w kruszynie chleba
Zmartwychwstała Wszechmocy
a tak ukryty w tym
Tabernakulum
i tak cierpliwie czekający...
Gdybym tak mogła
jak ta płonąca lampka
zawsze tu z Tobą pozostać!!
A ja musze już odejść...
"Idźcie w pokoju Ofiara spełniona"
Spełniona???
Tak stale i wiecznie się ofiarujesz!!!!
Niepojęty Więźniu Miłości
bądź uwielbiony tutaj
i na wszystkich ołtarzach świata,
teraz i zawsze!!!

Już odchodzę mój Panie
Mój Zbawicielu umiłowany,
ale tu na tych schodkach
u stop Twego Tabernakulum
zostawiam Tobie
moje serce ubogie i małe,
które Cię kocha nad życie
TY wiesz...
Bo czym byłoby życie
bez Ciebie?

Wielkanoc 2000

Krystyna z Izraela

P.S. Czytając "dialog" Grzesia z Płońska przypomniałam sobie moja "rozmowę"' u stop Tabernakulum...W Polsce gdzie jest wiele kosciołów w każdej wiosce i po kilka w każdym mieście (do pozazdroszczenia) nie ma takich problemów...Ja np. dojeżdżam autokarem daleko do drugiego miasta i mamy tylko jedyną Mszę Św. w języku polskim w niedzielę wieczorem. Smutno mi zawsze gdy kończy się i muszę wracać do domu, by czekać aż tydzień!!!!!!!
To jest tajemnica powstania tego tekstu...

Dziękujemy Ci Krysiu za te słowa.