Rozważania Drogi Krzyżowej Wprowadzenie

Panie Jezu Chryste, razem z Tobą w godzinie Twojej męki i śmierci, pragniemy przejść teraz drogą krzyżową, pragniemy wziąść zgodnie z Twoim poleceniem wszystkie nasze krzyże, wszystkie nasze troski, wszystkie nasze cierpienia. Pragniemy wziąść je z miłością po to, by idąc za Tobą uczyć się miłości, miłości do Boga i miłości do drugiego człowieka.

Stacja I.
Pan Jezus na sądzie przed Piłatem.


Panie, przed Piłatem oświadczyłeś: "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy słucha Mego głosu". A teraz słyszysz niesprawiedliwy wyrok i milczysz. Prawda nie musi się bronić, ona wcześniej czy później i tak wygra. Kłamstwo zostanie zdemaskowane nawet wówczas, gdy jest opatrzone pieczęcią władzy. Panie spraw, byśmy zawsze pamiętali, że prawda jest fundamentem miłości, a umiłowanie prawdy jest jej mocą.

Stacja II.
Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.



Miłość nie żyje dla siebie, ale cokolwiek czyni, zawsze czyni dla kogoś. Panie, przyjąłeś krzyż dla nas i dlatego przyjąłeś go z miłością. W Twoim krzyżu ukryte było wielkie nasze dobro. Daj nam zrozumieć, że tylko wtedy można udźwignąć ciężar każdego dnia, gdy się go przyjmuje dla kogoś, gdy dźwiganie go staje się aktem miłości.

Stacja III.
Pan Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem.



Panie, dla siebie mogłeś umrzeć już tu, nie podnosząc się z ziemi, ale dla nas musiałeś jeszcze wstać i wędrować na szczyt Kalwarii. Zebrałeś resztki sił, by powstać i iść dalej. I w naszym życiu są chwile słabości. Spraw Panie i nie dozwól, byśmy zostali w nich sami z sobą, wskaż kogoś, dla kogo trzeba przezwyciężyć słabość i wędrować dalej.

Stacja IV.
Pan Jezus spotyka swoją Matkę.



Dwa kochające serca. Wystarczyła wymiana spojrzeń, aby te serca się spotkały, aby moc jednego wypełniła mocą drugie. Odtąd już idą razem. Szczęśliwy człowiek, który spotkał takie kochające serce. Dotrze do celu. Wystarczy spojrzenie, aby nabrać sił i wytrwać na drodze rozwoju miłości.

Stacja V.
Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi dźwigać krzyż.



Nawet obcy ludzie mogą pomóc w wypełnianiu naszych zadań, zwłaszcza w najtrudniejszych momentach. Miłość umie przyjmować pomoc drugiego człowieka, a jest to trudna sztuka. Egoizm się broni, człowiek chce zostać sam ze sobą i ze swoją słabością. Nie chce, by się ktokolwiek nim interesował, wyciągał do niego rękę. Panie przyjmujący pomoc Szymona, udziel nam łaski byśmy nigdy nie usiłowali zostać sami ze swoją słabością.

Stacja VI.
Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi.



Kto kocha, zawsze myśli o ubogaceniu tego kogo kocha. Weronika wracała do domu szczęśliwa, niosąc na chuście utrwalone Twoje oblicze. Tajemnica jej wielkiego szczęścia nie była jednak ukryta w chuście, lecz w sercu. Ona się z Tobą spotkała i z Tobą wracała do domu. Miłość bowiem zawsze dociera do serca i ubogaca je. Naucz nas Panie miłości wdzięcznej, która docenia zewnętrzne znaki, ale zawsze najbardziej ceni ubogacenie serca.

Stacja VII.
Pan Jezus po raz drugi upada pod krzyżem.



Człowiek jest słaby i kruchy, jak bańka mydlana, a ilość zła czychającego nań by go zniszczyć jest olbrzymia. Jeśli jednak człowiek umie kochać, staje się twardy jak diament i zło nie potrafi go zniszczyć. Mocą człowieka jest jego miłość. Panie, powalony na kalwaryjskiej drodze, my wiemy, że to Ty byłeś mocny, a Twoi oprawcy słabi. Byłeś mocny miłością. Napełnij więc nasze serca tą mocą, byśmy i my nie ulegali otaczającemu złu.

Stacja VIII.
Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.



Panie, nie myślisz o sobie, o tym, że za kilka minut wbiją w Twoje ręce i nogi gwoździe, że rozpocznie się straszliwa agonia. Myślisz z wielką troską o tych, którzy stoją przy drodze, wzywasz do zastanowienia: "Nie płaczcie nade Mną, ale same nad sobą i nad waszymi synami, bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż stanie się z suchym? " Prawdziwa miłość nie myśli o sobie, ale nawet w chwilach największego cierpienia myśli o innych. Panie, naucz nas właśnie takiej miłości.

Stacja IX.
Pan Jezus upada po raz trzeci pod krzyżem.



Na drodze rozwoju miłości nie może być wiele trudów, przeszkód, niepowodzeń, kryzysów, momentów braku wiary w sens wszystkiego, nie może być załamań. Tak musi być. Wtedy bowiem kształtuje się jeden z najważniejszych rysów prawdziwej miłości - wytrwałość. Wytrwałość jest znakiem prawdziwej miłości. Prosimy Cię Panie, udziel tego wielkiego daru tym wszystkim, którzy weszli na drogę dorastania do miłości.

Stacja X.
Pan Jezus z szat obnażony.



Tylko miłość może dać prawdziwe spojrzenie na ciało i jego prawa. Tylko cierpiące ciało jest w stanie oczyścić i przywrócić blask utraconej miłości. Dzisiejszy świat tego nie pojmuje. Chryste odarty z szat i pokryty ranami, udziel nam zrozumienia wartości czystej miłości.

Stacja XI.
Pan Jezus przybity do krzyża.



"Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią". Panie, oni wiedzą, że przybijają ręce, nogi, oni wiedzą, że zadają ból, oni nie znają wartości, które w tym momencie niszczą w sobie. Każdy bowiem kto krzywdzi drugiego niszczy nie tylko jego, ale i siebie. Ty Panie przez swoją modlitwę przypominasz, że każdy kto nie umie przebaczać również niszczy siebie. Naucz nas Panie tej najtrudniejszej formy miłości - miłości nieprzyjaciół.

Stacja XII.
Pan Jezus umiera na krzyżu.



Tylko miłość może nadać sens śmierci. Uczyłeś nas Panie, że nie wolno żyć dla siebie i umierać dla siebie, ale że trzeba żyć, cierpieć i umierać dla kogoś. Uczyłeś nas otwierać serca miłością, a my Twoje serce otworzyliśmy żelazem. Udziel nam siły, byśmy do każdego ludzkiego serca podchodzili tylko z miłością. Wtedy i nasze spotkanie na progu wieczności zamieni się w najpiękniejszy akt miłości.

Stacja XIII.
Ciało Chrystusa zdjęte z krzyża i złożone w ręce Matki bolesnej.



Miłość jest jak światło świecy. Jedni chcą je zniszczyć, zgasić, inni pragną się od niej zapalić. Na krzyż przybili Cię Panie ci pierwsi, zdjęli Cię z niego ci drudzy: Józef z Arymatei, Nikodem, Jan, Maria Magdalena. Oni już wiedzieli, że nie ma innej drogi wypełnienia serca miłością jak spotkanie z sercem, które jest jej pełne. Pozwól nam Panie zapamiętać, że jeli chcemy zapalić się miłością musimy się zbliżyć do tego kto kocha.

Stacja XIV.
Ciało Pana Jezusa złożone do grobu.



Piękno, moc i chwała miłości objawiły się w poranek wielkanocny. Tę objawiającą się miłość zobaczyli tylko ci, którzy jej szukali i dorastali do niej. Panie, przy Twoim grobie prosimy Cię o ustawiczny rozwój naszej miłości wiedząc, że zmartwychwstanie tylko to, co jest aktem miłości.

Zakończenie.
Panie Jezu Chryste, razem z Tobą rozważaliśmy kolejne stacje Twojej męki. Byliśmy przy Twoich upadkach, chcieliśmy na tej drodze być Szymonem z Cyreny, Weroniką, niewiastami, które Ci współczuły na tej krzyżowej drodze. Chcielimy razem z Maryją i Janem stać pod Twoim krzyżem, bo pod krzyżem najwięcej można zaczerpnąć mocy, najwięcej można zaczerpnąć łask. Prosimy Cię Panie, abyśmy umieli zawsze czerpać z tej najwspanialszej mądrości w tym świecie, jaką jest mądrość krzyża. Naucz nas Panie takiej miłości, jaką Ty pałałeś do nas wszystkich, do każdego człowieka, a zwłaszcza do grzeszników, zwłaszcza do swoich nieprzyjaciół.


Tomek Marek z Częstochowy.