"Kiedy się modli..." Kiedy się modli,
ma oczy jak dwa jeziora
czyste, pełne prostoty.
Gdy się modli,
jak struny są jego włosy
szczerozłote.
Nieśmiałą dłonią tych strun dotykam
i gra coś we mnie, jakby muzyka
do Psalmu dwudziestego trzeciego...

Wtedy już nie pragnę niczego,
wtedy myśli moje uspokojone
wzlatują ponad szum nicości,
a w piersi, po lewej stronie
coś, jak ptak, trzepocze z radości
skrzydłami,
gdy modli się mój syn...


Małgosia z Płocka