Szczerość...
Nie warto być szczerym. Wyznam szczerze!
Otworzyć drzwi serca i duszy!
Myślisz: to przecież twój przyjaciel?!
Przyjaźni to nie zagłuszy.

Ty wszystkie wady swe ujawnisz.
Otworzysz swe serce i duszę.
Przecież to właśnie dusza woła:
Przecież otworzyć się muszę!

Rozmawiasz szczerze. Jak na spowiedzi?
Wyjawiasz sekrety ducha.
Myślisz:, że kamień z serca zrzucasz.
Cieszy Cię, że KTOŚ słucha.

Że spada Ci ogrom ciężaru życia.
Ujrzała wolność Twa dusza!
Lecz mylisz się właśnie, w tym momencie.
Twa szczerość tę przyjaźń zagłusza!


A ty naiwna, wyznajesz szczerze;
Tak jak przed Bogiem pacierze.
                        Teraz otwiera Bóg Ci oczy!
                        Czy jeszcze Cię coś zaskoczy...?!

Trochę zbyt późno Panie Boże
Zrzuciłeś mi mgiełkę łzawą!
Prysnęły ziemskie me ideały...
Chwastami zarosły. Trawą....

                                    ...Ale gdy oczy swoje zamknę
I z Tobą jest Jednią ma dusza
Wszystko znów wraca: kwiecista łąka
                  I FALA, co ŚWIATEM PORUSZA....

Bytom, 9 lipiec 2006



Teresa Biolog