Homilia na 3 Niedzielę Zwykłą - Rok B Sam "Podnoszę Cię we mszy świętej
niezgrabnie rękoma obiema
choć mówią
że usprawiedliwia Cię tylko to że Cię nie ma
nie pierwszy raz nie ostatni
patrzę w Twe oczy Panie
choć mówią
że zabili Cię żydzi a teraz chrześcijanie
lecz wszystkie nasze teorie
spisane niespisane
najpierw są niedorzeczne
potem niebezpieczne
a wreszcie dawno znane

więc tylko słyszę sercem Twe dłonie zawsze żywe
aż łzy w kolejce stają — niemądre i prawdziwe"

/Teorie, ks. Jan Twardowski/


Moi Kochani!
Zima daje się nam we znaki,
zaczerwienione nosy i policzki
zdobią nasze oblicza.
I w ten zimowy mroźny dzień stajemy zadumani
Na tajemnicą Słowa Bożego, które stało się Ciałem.
Stajemy zamyśleni nad życiem,
które każdy z nas sobie układa.
Stajemy, by z tego Słowa Wszechmogącego
wydobyć jak najwięcej mądrości i łask dla siebie.

Przychodzimy do naszej parafialnej świątyni,
by patrzeć w oczy Boga - jak w wierszu ks. Jana,
który w środę odszedł do Tego, którego dotykał
w czasie każdej mszy świętej
i który ciągle przypominał swoją poezją:
"Śpieszmy się kochać ludzi… "
Przychodzimy, by zapytać siebie samych,
Po co, tu tak naprawdę przyszedłem?
Czego szukam w tym miejscu?
Jaki jest cel mojej wędrówki?

Bracie i siostro!
Kiedy czytam dzisiejsze pierwsze czytanie
To zastanawiam się nad postawą Jonasza.
Ile w nim musiało być siły,
by zdecydować się na taki krok na prośbę Boga.
Ile w nim musiało być odwagi, by pójść do obcych
i mówić o trudnych rzeczach,
by upominać mieszkańców i wzywać do poprawy?
I tak myślę sobie, że czasem w naszym życiu jest podobnie,
gdy Bóg stawia przed nami kogoś, by nas upomniał.
Budujemy czasami swoje teorie jak w wierszu ks. Jana:
"… niedorzeczne
potem niebezpieczne
a wreszcie dawno znane… "
I wydaje się nam, że przecież racja jest po naszej stronie.
Budujemy swoje królestwo na ziemi, swoją Niniwę.
I potem staje przed nami Bóg
w osobie naszego bliźniego i woła:
"Jeszcze czterdzieści dni i Niniwa zostanie zburzona! "
Bracie i Siostro!
Jeszcze chwila a twój świat,
twoja Niniwa zostanie zburzona!
Bo budowałeś ją na innym fundamencie niż Bóg.
Bo chciałeś wszystko sam w życiu dokonać,
Bez odniesienia i oddania Mu należnej czci.
Zapomniałeś oddać Bogu to co należy do Boga.
Nie wysłuchałeś Jego wołania w czasie Mszy świętej.
Czyż to nie jest dzisiejsza Niniwa?

W czasie wizyty duszpasterskiej
w jednym z domów spotkałem młodą dziewczynę.
Nie chciała ze mną odmówić modlitwy: "Ojcze nasz" -
w intencji mieszkańców tego domu.
Na pytanie: Dlaczego?
- przecież to modlitwa za ciebie i twoich bliskich -
Odpowiedziała: "Taki mam światopogląd,
i inne wartości tworzą mój system wartości"
Czyż to nie jest dzisiejsza Niniwa?
Pamiętaj młody człowieku zraniony
przez ideologie i ułudę liberalnej wolności!
"Jeszcze czterdzieści dni i Niniwa zostanie zburzona! "

Moi Drodzy!
Kiedy dziś myślę o tej historii przypomina mi się
historia Jonasza, o tym jak Bóg postawił go
przed mieszkańcami Niniwy,
by wzywał ich do nawrócenia.
I o tym jak ten naród wysłuchał wołania Proroka.
Dziś przecież Bóg także wysyła do nas
współczesnych Jonaszy, by nawoływali do nawrócenia.
"Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię"
Słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii.
I choć te same słowa usłyszymy w Środę Popielcową,
gdy kapłan posypie nasze głowy popiołem,
to jednak trzeba się dziś zamyśleć,
nad naszym postępowaniem,
nad naszą relacją do Boga i bliskich.
Psalmista dziś woła: że to tylko Bóg
"Wskazuje drogę grzesznikom,
pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich"
Tylko Bóg.

Bracie i siostro!
To Bóg chce wskazywać tobie drogę,
To Bóg chce ciebie uczyć drogi pokory!
To Bóg chce ciebie wezwać do szczególnej misji.
W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Apostołowie
gdy usłyszeli wezwanie do pójścia za Jezusem:
"Natychmiast zostawili sieci"
Natychmiast!
A czy Ja natychmiast zostawiam wszystko
i idę za Jezusem?
Czy natychmiast, zostawiam swoje sieci, swoje teorie
swoje myślenie, by przyjąć myślenie Boga?
Czy natychmiast, gdy dopuściłem się jakiegoś zła
względem swego bliźniego zmieniam swoje postępowanie
i uginam się pod naporem swego egoizmu
i wyduszam z siebie słowo: przepraszam?

Jakże się ucieszyłem moi Drodzy,
gdy w jednym z domów w czasie kolędy spotkałem
małżeństwo w którym ojciec i mąż wrócił do rodziny!
Kiedyś odszedł i wszystko wydawało się, że już stracone,
że zakończy się to rozwodem.
A jednak jakiś współczesny Jonasz,
powstrzymał ten proces.
Gdzieś lub ktoś stanął na drodze
lub zdrowy rozsądek przemówił,
że ta droga prowadzi do nikąd!
Dziś cieszy serce córki i żony
i tworzą znów jedną rodzinę.
Czyż jest coś piękniejszego?
Czyż potrzeba nam jeszcze dowodów
na istnienie cudu Niniwy?
Drobna rzecz, ktoś pomyśli,
ale czy nie z takich drobnostek zbudowany jest dzisiaj świat?

Siostro i Bracie!
Zostaw wszystko, zostaw swoje myślenie,
swoje teorie, swój egoizm, swoją pychę,
swoją obojętność na drugiego, swój cynizm,
swoja sztuczność wobec Boga i bliźniego,
swoje kłamstwa, swoje oszustwa
i poddaj się Bogu.
Zmień swoje działanie, jak mieszkańcy Niniwy.
I zacznij już od dziś
Nie zwlekaj!
Czyń to natychmiast,
jak w dzisiejszej Ewangelii, Apostołowie.

Nie zwlekaj pokochać Boga!
Nie każ mu czekać, że pokochasz Go innym razem,
w innym momencie twego życia.
On czeka na ciebie,
przychodzi znów w Komunii świętej,
i czeka aż zdarzy się cud przemiany.
Otwórz się na Tę Miłość!
Zostaw swoje sieci - jak Apostołowie -
i idź za Nim!

Panie mój!
Miłości moja!
Jeśli będziesz ze mną,
wszystkiemu podołam.

W Tobie mam nadzieję.(Zob. Ps 25, 5)
Tylko w Tobie.

2006