Homilia na 3 Niedzielę Zwykłą - Rok A Sam "Jak długo wierzyć nie rozumieć
jak długo jeszcze wierzyć nie wiedzieć
ciemno jak pod bukiem o gładkiej korze
pokaż się choć na chwilę w kościele — rozebranym
do naga ze świecidełek
jak święci co nie mają niczego do ukrywania
jak w promieniu miłości promień przyjaźni
podaj ręce którymi odwiedzałeś
ani za późno ani za daleko
nie daj nam tak długo wierzyć"

Moi Kochani!
Z niepokojem ks. Jana Twardowskiego
„jak długo wierzyć nie rozumieć,
jak długo jeszcze wierzyć nie wiedzieć”
staję przed Wami w tę 3 niedzielę zwykłą
by pochylić się nad Bożym Słowem.

Tyle wydarzeń wokół nas,
tyle różnych sytuacji.
W polityce jak to w polityce
ciągłe zmagania…
W życiu każdego z nas ciągle
te same sprawy.
Jakoś się to wszystko kręci,
sami nie wiemy jak i gdzie
podąża ten świat.
Co i rusz pojawiają się nowi prorocy,
zbawiciele świata.
Faszerują nas swoją wizją lepszego życia,
pokazują jak można sobiech sytuacji.
W polityce jak to w polityce
ciągłe zmagania…
W życiu każdego z nas ciągle
te same sprawy.
Jakoś się to wszystko kręci,
sami nie wiemy jak i gdzie
podąża ten świat.
Co i rusz pojawiają się nowi prorocy,
zbawiciele świata.
Faszerują nas swoją wizją lepszego życia,
pokazują jak można sobie ułożyć lepiej życie.
Jak dzisiaj można stać się kimś
przy niewielkim wysiłku.
A my dalej brniemy.
Świat dalej brnie w tej ułudzie.
Niekiedy wydaję się,
że wszedł w sytuację bez wyjścia.
Ale cóż ponarzekamy sobie i kroczymy dalej.
Układamy sobie życie po swojemu,
nie patrząc na dekalog - te 10 słów Boga.
Staramy się układać swój dekalog,
swoje przykazania,
Po co nam 10, przecież może być 6?
Po co dawać świadectwo?
Przecież można żyć tak skrycie,
by innych nie urazić swoją wiarą.
Po co wieszać krzyż w swoim domu?
Przecież to przynosi nieszczęście!
Po co, po co, po co…
Jak echo odbija się to wszystko
w naszej codzienności.

Moi Drodzy!
Nie potrzeba wielkich tragedii,
przecież zalewa nas tsunami innego niebezpieczeństwa,
zła jakie widzimy wokół nas.
Ciemność nas ogarnia na każdym kroku.
I widząc to wszystko często
nie widzimy w tym nic złego.

(Wczoraj) na kolędzie spotkałem dziewczynę,
która miała na swojej bluzce
wypisany znak władzy szatana.
I nikt nie widział w tym nic złego?
Nawet własna matka -
„przecież to wszystko zależy, jak kto na to spojrzy…” mówiła.

Bracie i Siostro!
Czyż to nie jest tak,
że przez te swoje wizje,
nasze odejścia od Dekalogu, od Boga
wchodzimy do kraju mroków -
jak mawiał dzisiaj Izajasz?
Czyż to nie jest tak,
że przez te nasze odejścia
jesteśmy właśnie wtedy powodem wielu rozłamów,
niezgody, sporów?

A przecież świat
nie jest przegrany!
Wiara nie może być pusta,
mechaniczna.
Żadne tsunami nie może zniszczyć
naszej wiary.
Parafrazując dzisiejsze słowa ks. Jana:
Nie można wierzyć nie rozumieć?
Nie można wierzyć nie wiedzieć?

Bo przyszła Światłość na świat.
To Ona rozświetla mroki życia.
To my jesteśmy tym narodem, co kroczy w ciemności.
To my widzieć powinniśmy światłość
nad naszym życiem.
Kilka tygodni temu
świętowaliśmy narodzenie się Boga.
Tego Boga, który daje nadzieję,
który wyciąga z ciemności każdego człowieka
i pragnie mieć go przy sobie.

On pragnie Ciebie
On pragnie Twego serca.
Wyrywa Ciebie z ciemności grzechu
i oddaje się w całości dla Ciebie.
On Światłość prawdziwa.

Dziś widzimy Jezusa w Ewangelii,
który staje u początku swojej działalności publicznej,
nie szuka znawców prawa, ówczesnych naukowców,
ale idzie do ludzi prostych,
takich jak Ty i ja.
Nie sprawdza wiedzy egzaminem,
Ale ufa i wierzy w każdego.
Sprawdza nas jedynie z naszej miłości.
On powołuje i Ciebie,
chce by w Tobie też wzeszło światło
Jego miłości, Jego Prawa.
Czy zdołasz zdobyć dla niego serca innych ludzi?

Powiesz: Ale ja?
W jaki sposób?
Ja nie potrafię?
Nie potrzeba wiele.
Może gest dobroci dla kogoś spotkanego
Może zwykły życzliwy uśmiech,
A może wyciągnięta dłoń pomocy?
Pamiętaj jesteś Jego dzieckiem!
Weź głęboko w swoje serce
słowa z dzisiejszej ewangelii:
„Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie…”

W Roku Eucharystii stając przed Nim w pokorze
wołajmy:
Panie mój!
Dziś wiem,
że jedynym światłem
Jesteś Ty!
Tyś "moim światłem i zbawieniem moim" (Zob. Ps 27, 1)
Tak jak naród z Izajaszowej Księgi
tak moje serce
widzi żeś jest światłością,
która rozbłysła nad "mieszkańcami mroków".
nad ciemnościami mojego serca.
Proszę Ciebie,
Panie mój
zostań ze mną przez
wszystkie dni mojego życia.
Radować się chcę Twoją obecnością
teraz i zawsze.
Daj Panie,
bym zawsze swoim życiem
głosił Dobrą Nowinę
i " nie zniweczył Twojego Krzyża"

Bracie i Siostro!
"Nabierz odwagi,
bądź mężny i zaufaj Mu..."

2005