Homilia na 3 Niedzielę Wielkiego Postu - Rok C Sam „Przez gorzkość krzyża Twego i przez ran tak wiele
Podjętych za grzech świata, Boże w człeczym ciele,
Któryś na tym ołtarzu ofiarą padł krwawą,
Żebyś już potępionych szatańską nas sprawą,
Już strutych na wieczną śmierć w Ojca Twego gniewie,
Oswobodzieł, stałeś się przeklęctwem na drzewie.
Zmiłuj się nad grześnikiem, a z swego ołtarza
Spuść kroplą krwie, w której Cię szczyra miłość narza,
Iskierkę ognia, którym dusza Twoja gore,
Na duszę, ciało, zmysły i serce me chore...”

Moi kochani!
Tak nas zadumał Wacław Potocki nad krzyżem
I nad naszą winą...nad naszą słabością
nad naszym grzechem.
Przecież to Wielki Post.
A my znów stajemy przed ołtarzem Pana
Tacy sami i inni jak sprzed tygodnia
Stajemy i słuchamy, co to dziś Pan mówi?
Ten Pan Stwórca, Zbawiciel, Wszechmocny i Miłosierny.
Życie się kłania przed Bogiem
Bo powinno się skłonić, przecież On daje wzrost i siłę.
Nasze życie ....
Jakie jest?
Życie jak to życie...
Zima zmaga się z wiosną,
Przekomarzają się, kto jest silniejszy...
Życie upływa... i co niesie z sobą?
Jaką naukę dla każdego z nas?
Ludzie wiele mówią, ale gdzieś to ucieka, przemija
Tylko Słowo Boga pozostaje wieczne.

A dziś do mnie mówi sam Jahwe – Jestem Który Jestem.
Co chcesz mi rzec Panie?
Pomórz mi otworzyć uszy i oczy,
Bym Cię czuł sercem, bym Cię czuł w moim jestestwie.

Mojżeszu z Księgi Wyjścia!
Jakże chciałbym się zamienić z Tobą na ten jeden dzień
Kiedy szedłeś na górę Horeb,
Pasłeś sobie owce i widziałeś anioła Pana
w płomieniu ognia w płonącym krzewie,
Który nie spalił się od niego?!

Kiedy tak przechodzę przez życie to mam takie pragnienie
Zobaczyć Cię miłosierny Panie!
Pomyśl, czy nie miałeś nigdy takiego pragnienia?
Nie chciałeś zobaczyć Pana?
Ale tak szczerze.
Nie wierzę... Chciałeś!
Każdy chce, a jeśli nie chcesz to, po co tu jesteś?

Chciałbym stanąć przy tym gorejącym krzewie,
czuć jego ciepło
I nadziwić tym Boskim obliczem jak Mojżesz.

A potem głos z nieba:
Krzysztofie, Grzegorzu, Moniko, Mario, Heleno!
Zdejm sandały z nóg, bo miejsce gdzie stoisz jest święte!
Ja Jestem Bogiem Ojców Twoich...

Panie mój, już myślałem, że to fikcja
Albo nadzwyczajne jakieś zjawisko, a to TY?
Prawdziwy i Dobry Pan.

Tyle razy wchodzę do tej świątyni, i ty wchodzisz
tyle razy zamyślam się w niej i czekam na drgnienie serca, modlę się, odmawiam różańce i nic...

A Ty zdejm sandały z nóg....!
Zdejm byś stąpał po tej ziemi... świętej... boso,
bo tędy kroczy codziennie Bóg
w Najświętszym Sakramencie.
W sakramencie pokuty
W sakramencie chrztu, małżeństwa.
Czy umiem Go uszanować, oddać Mu cześć i szacunek?

On idzie do Ciebie zawsze i ...czeka
Kiedy podejdziesz do Niego?
Kiedy oddasz mu swoje grzechy,
Kiedy poprosisz o wybaczenie?

O gdybyś wiedział jak On Cię kocha płakałbyś z radości!
Cały ty, całe twoje ja by płakało.
Czy płakałeś kiedyś z radości, że Cię dotknął Pan?
Czy płakałeś, że sprawił w Twoim życiu wielkie rzeczy?

O Panie mój daj mi przez łzy zobaczyć Ciebie
Takiego, jakim jesteś
Prostego, i skomplikowanego zarazem.
Mojżesz, gdy Cię zobaczył zasłonił swoja twarz,
taka wielka jasność biła z Twego oblicza,
taka świętość i czystość.
A ja? A ty?
Słaby grzesznik, ciągle popełniam grzechy,
czy będzie kiedyś tego koniec?
Kiedyś rozmawiałem z kobietą na pielgrzymce
na temat grzechu:
Proszę księdza ja grzechów nie mam?
Sama mieszkam w domu, mąż mi umarł,
w pracy jak to w pracy, staram się być dobra,
nikogo nie okradłam, nie zabiłam
- jestem bez grzechu.
Ja też się staram- mówię- ale mi nie wychodzi.
Chciałbym być taki święty jak Pani, bez grzechu...
Taki szczęśliwy jak Mojżesz, bo zobaczył Boga...
Ale czy Pani wie, co mówi..?

Jak myślisz czy tak może być?
Popatrz na życie,
Tyle czynów dokonujesz, tyle słów wypowiadasz,
tyle myśli się kłębi w twojej głowie,
czy nie masz czego sobie wyrzucić?

Od początku Wielkiego Postu słyszysz słowa:
Nawracajcie się ...
Posypał Ci głowę popiołem kapłan
i przypomniał żeś grzeszny, żeś słaby, żeś wstrętny
żeś zeszpecony grzechem,
Nawracajcie się...
Pracuj nad sobą, nad swym życiem by dążyć do doskonałości.

Dziś Jezus mówi:
„Jeśli się nie nawrócicie wszyscy zginiecie!”

Jezu...jakie to straszne!
Wszyscy zginiemy? Czy słyszysz Jezus mówi!
Wszyscy zginiemy!
Przez grzechy, przez nieprawości nasze,
przez słabości nasze, przez umiłowanie grzechu naszego
Wszyscy zginiemy – jeśli się nie nawrócimy.

Jezu... ja nie chcę ginąć w ogniu piekielnym,
chcę być obok Ciebie,
patrzeć na Ciebie i cieszyć się obecnością Twoją.
Jaki Ty jesteś wspaniały Jezu!
Przecież Ty chcesz mnie ratować,
Ty chcesz mnie wyrwać z tej matni zła,
Mnie słabego grzesznego,
I ciągle mnie pouczasz...

Chcę być Panie dobrym drzewem figowym,
które daje owoce,
A kiedy nie uda mi się nim być to
dziękuję CI też za wspaniałość,
że dajesz mi czas na poprawę.

Pozostaw mnie Panie na rok a wydam owoc.
A jeśli nie możesz mnie wyciąć.

Pomyśl Bracie i Siostro nad słowem Pana,
Przecież on chce dla Ciebie dobra,
nie chce twej przewrotności, ale świętości,
Chce twojej dobrej ukochanej żony,
Twojego dobrego ukochanego męża
Dobrego syna i córkę
Dobrych dziadków,
Dobrego księdza.

O gdybyś wiedział jak On Cię kocha płakałbyś z radości!

Nawróćcie się słyszysz dziś w Kościele
Więc, po co czekasz?
zacznij już dziś,
czasu jest mało.

Z miłości do Niego to uczyń, bo jest tego wart.
Wierz mi jest tego wart.
On za Ciebie idzie na Golgotę,
On za Ciebie pozwala się przybić,
On dla Ciebie cierpi męki na Krzyżu
On dla Ciebie umiera
Dla Ciebie Siostro i Bracie!
Dla Ciebie takiego, jakim jesteś.
Zrób to dla Niego
Z miłości dla Miłości
Bądź dobrym
I Nawróć się, bo czas jest bliski
I pamiętaj: „Niech, przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł”

Z Jezusem będzie Ci lżej,
Z Jezusem możesz wiele uczynić.

"Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie...

Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
Że przez łzy Ciebie zobaczę
Chrystusie....

I taką wielką żałobą,
Będę się żalił przed Tobą
Chrystusie...

Że duch mój przed Tobą klęknie
I wtedy - serce mi pęknie,
Chrystusie..."
/J. Tuwim/


2001