Homilia na 2 Niedzielę Wielkiego Postu - Rok A Sam "Nie wierzysz w siebie większego od siebie
w śmierć mniejszą od śmierci
w to że można zachorować na grzech
w to że samotność jest zła jeżeli się przed nią ucieka
w to że czas krzyczy na całe gardło ale go
nie słyszysz albo udajesz Greka
siedzisz smutny jak Stańczyk w Hołdzie pruskim
oparty na flecie
nie wierzysz w nic
ale dlaczego się boisz"
(ks. Jan Twardowski)

Moi Kochani!
To już II niedziela Wielkiego Postu.
Czas szybko mija
Niedawno mieliśmy Boże Narodzenie, Karnawał,
Tłuste pączki.
A dziś już część historii naszego życia jest za nami.
Wokół nas tyle wydarzeń.
Pan ciągle do nas kieruje swoje Słowo
Kieruje i ma nadzieję,
Że będzie wysłuchane.
Pamiętasz Bracie i Siostro
Kiedy do Ciebie mówił ostatnio Pan?
Pamiętasz jak wołał w sercu twoim
Byś coś zmienił w swoim życiu?
On ciągle ci obiecywał, że będzie z tobą,

Dziś gdy stajesz w pokorze
zobacz na ile byłeś temu wierny?
Na ile dotrzymałeś obietnicy.

Siostro i Bracie!
Ileż to razy obiecywaliśmy
coś zrobić, zmienić, poprawić w naszym życiu?
Ileż to razy?
I nic z tego nie wyszło…
Ale Pan jest cierpliwy i czeka,
Czeka na decyzję człowieka,
Pokazuje, że życie z Nim ma sens,
Że jest wartościowe,
Że warto zostawić wszystko za cenę
Jeszcze większych darów.
Tak jak to było w życiu Abrama
z pierwszego czytania.
Pan rzekł do niego:
"Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej
I z domu twego ojca do kraju, który Ci ukażę".
Jezus mówi też i do Ciebie:
Wyjdź ze swej ziemi,
Z twego domu, ze swoich obowiązków
Ze swojego świata,
zostaw to wszystko i wreszcie
pójdź tam gdzie Ci wskażę!
Nie bój się, zaufaj!

Tylko tak już jest w naszym życiu
Jak to zauważył w wierszu ks. Jan Twardowski -
Na początku naszego rozważania -
Nie wierzymy w to
że może coś się udać w naszym życiu.
Że dla Boga można poświęcić
nieraz kilka chwil więcej niż Msza św. w niedzielę.
Nie wierzymy w to
Że walka o wartości to nie tylko walka
O dobro w świecie, ale to zachowanie
Bożego Prawa w naszym życiu.

Nie wierzymy w to,
że można zachorować na grzech.
Często nie widzimy grzechów w swoim życiu.
"bo przecież nikogo nie zabiłem… "
Nie wierzymy!
Naprawdę nie wierzymy!
Dziś, gdy w naszej Ojczyźnie podnoszą się głosy
By zalegalizować śmierć na życzenie,
Twojej Matki, Ojca, Siostry,
Bo cierpi, bo jest nieuleczalnie chora,
Bo staje się ciężarem dla bliskich,
czyż to nie jest choroba grzechu daleko posunięta?
Albo, gdy w Hiszpanii ponad 200 kobiet dokonuje
każdego dnia "legalnych aborcji"
jak wynika z raportu opublikowanego
przez Wyższą Radę Badań Naukowych.
Czyż to nie jest straszna choroba?
Czyż to nie jest straszna choroba,
gdy co czwarta kobieta w tymże samym kraju
poddaje się aborcji po raz drugi?

Siostro i Bracie!
To jest choroba!
To jest tragedia człowieka!
Czas krzyczy na całe gardło
byś stanał wreszcie w obronie miłości i prawa Stwórcy
a nie stał jak Stańczyk w Hołdzie Pruskim,
albo jak Grek
który nie ma nic do powiedzenia.

Stając dziś przed Panem
Zapytaj sam siebie,
Ale tak szczerze
Ile razy stanąłeś w obronie Boga?
Ile razy posłuchałeś Jego wołania:
"Wyjdź z twojej ziemi… "
Ile razy podszedłeś do kratek
Konfesjonału by uleczyć się z choroby grzechu?
Ile razy przed Bogiem wypowiedziałeś
swoją samotność
a zapominałeś
o zgryźliwości i plotkowaniu do znajomych.
Pomyśl.
Ile razy?

Św. Paweł mówi dziś do Ciebie:
"Weź udział w trudach i przeciwnościach… "
Nie bój się!
Czemu się boisz zaryzykować?
Czemu się boisz dać świadectwo?
Czemu ciągle uciekasz przed chwilą własnej modlitwy?
Nie bój się, zostań trochę dłużej w kościele,
Przyjdź w tygodniu na adorację,
Zaryzykuj!
Nie bój się, że inni będą się śmiali z ciebie,
Albo się zdziwią, że idziesz do kościoła.
Nie bój się!

Moi Kochani!
Dziś w ewangelii Jezus wziął z sobą
Piotra, Jakuba i Jana na Wysoką Górę,
by objawić swoją chwałę.
Ale wiedz o tym,
Że On chce wziąć i Ciebie na tę górę
Chcę objawić się wobec Ciebie,
Chce Ci pokazać,
że naprawdę jest Bogiem i Panem.

Przecież w czasie misji
Mówiłeś: "Jezus jest moim Panem!"
Pamiętasz to?
Podchodziłeś do krzyża,
Patrzyłeś mu prosto w oczy i mówiłeś,
mam nadzieję, że z głębi serca,
Jesteś moim Panem!
Czemu więc się boisz?
Czemu obawiasz się zaryzykować
Wędrówki z Jezusem na Wysoką górę?
Jeśli wejdziesz na tę górę z Nim
Sam zobaczysz, że poczujesz się dobrze,
Że wszystko się zmieni w Twoim życiu.
Trzeba tylko byś chciał.
Byś się odważył…

To jest takie moje
małe pragnienie,
Panie mój,
by zawsze widzieć Ciebie
w tym co robię,
w każdej Mszy św.
pozwól mi patrzeć na Ciebie,
pozwól zobaczyć obłok
i głos Ojca,
i pozwól mi jeszcze na jedno
Panie, mój!
Pozwól bym postawił trzy namioty,
to wszystko dla Ciebie...

Dusza moja
zawsze oczekuje Ciebie
w tym cichym kąciku,
mojego domu
Pozwól na tę jedną
cichą chwilę
na jedno spojrzenie,
jedno Słowo
od Ciebie i od Ojca...

W Tobie zawsze mam nadzieję!
Świetlisty Panie...

2005