Homilia na 1 Niedzielę Adwentową - Rok A Sam "Szukałem Boga w książkach
przez cud niedomówienia o samym sobie
przez cnoty gorące i zimne
w ciemnym oknie gdzie księżyc udaje niewinnego
a tylu pożenił głuptasów
w znajomy sposób
w ogrodzie gdzie chodził gawron czyli gapa
w polu gdzie w lipcu zboże twardnieje i żółknie
przez protekcję ascety który nie jadł
więc się modlił tylko przed zmartwieniem i po zmartwieniu
w kościele kiedy nikogo nie było

i nagle przyszedł nieoczekiwany
jak żurawiny po pierwszym mrozie
z sercem pomiędzy jedną ręką a drugą

i powiedział
dlaczego mnie szukasz
na mnie trzeba czasem poczekać"

Moi Kochani!
Ks. Jan Twardowski znów
wprowadza nas w klimat dzisiejszej niedzieli.
Zima chyba zaczyna nas straszyć?
Chłodno i wietrznie nieraz wieczorami,
Śniegi zasypały nasze drogi,
Na przemian ze słońce i ciepłem…
Wodą i mrozem,
Taki to czas,
listopadowe zamyślenie,
nowego roku liturgicznego.
Dziś mamy I Niedzielę Adwentu
Niedzielę naszego nowego życia
Czas spojrzenia na życie w inny sposób
w świetle Tego, na którego czekamy.
Na którego czasem - jak mówił dziś w swoim wierszu Ks. Jan
– „trzeba czasem poczekać”…
Dziś chcemy czekać
Chcemy się dobrze na to spotkanie przygotować
Spojrzeć twarzą w twarz Miłości.

Oby to nasze czekanie było w takiej miłości
i czuwaniu jak w widzeniu Izajasza z dzisiejszego I czytania.
Czekanie gdzie nie będzie wojen,
gdzie naród przeciw narodowi
nie podniesie miecza.
Gdzie wszyscy będą chodzić w światłości Pana.

Tak bardzo dzisiaj potrzeba światu takiej właśnie światłości
Takiego kroczenia w prawdzie.
Czy tak nie jest w przypadku naszych braci i sióstr na Ukrainie?
Czy dzisiaj nie potrzeba im kroczenia w prawdzie?
Ogarniajmy dzisiaj ich też nasza modlitwą.

Ale spójrz Bracie i Siostro
na swoje życie,
bo Jezus pragnie byś i Ty patrzył na siebie w prawdzie
pełen pokoju,
pełen dobroci.
Jak Ty sam budujesz w sobie pokój?
Jak troszczysz się by nie było w Twoim życiu wojen?
Z samym sobą, z innymi, sąsiadami,
znajomymi w pracy?

Moi Drodzy!
Św. Paweł dzisiaj mówi do nas:
„Rozumiejcie chwilę obecną,…
bowiem teraz nadeszła godzina powstania ze snu.
Teraz, bowiem zbawienie jest bliżej nas…”
Żyjcie przyzwoicie jak w jasny dzień…

Siostro i Bracie!
Rozumiejcie chwilę obecną. Zbawienie jest bliżej nas.
Jezus chce stanąć w życiu każdego z nas.
Pragnie to życie przepełnić swoją miłością,
Pragnie być z Tobą.
Dlatego przychodzi
I dlatego trzeba byś czekał na Niego.
Chce byś był gotów na to spotkanie.
Spotkanie wyjątkowe,
Spotkanie jedyne w swoim rodzaju.
Spotkanie pełne pokory z twojej strony.

Bracie i Siostro, czy jesteś pokorny?
Jeśli tak, to spójrz na swoje życie, jak żyjesz?
Czy jest ono życiem pełnym pokoju?
Czy możesz powiedzieć z pokorą
Jestem Ok!
Panie jestem dla Ciebie!
Pomóż mi żyć w pokoju
Twoim pokoju, Panie,
Tyś sam jest
przeogromnym pokojem,
nieogarnioną miłością,
szczęściem,
dobrem... Za wszystko bądź uwielbiony!
Proszę Cię Panie, o ten pokój
Bo bardzo mi brak w moim życiu
Tego pokoju.
Brak mi Go w relacji z moją żoną
Brak mi pokoju, gdy rozmawiam z moimi dziećmi,
Brak mi spokoju gdy rozmawiam z moimi rodzicami.
Z moimi przyjaciółmi i znajomymi w pracy.
Czy potrafisz tak powiedzieć?
Pomyśl…
Czy potrafisz tak powiedzieć?
Czekając na przyjście Pana, musisz tak powiedzieć,
Bo przecież trzeba te relacje uzdrowić,
Trzeba je uczynić bardziej ludzkimi,
Bardziej Bożymi.

Dziś, gdy zaczynamy Adwent
Czas szczególnego oczekiwania na przyjście
Zbawiciela
Zapytaj sam siebie:
Czy jestem gotowy,
spotkać się z moim Panem i Bogiem?
Czy jestem gotowy stanąć przed Nim
i powiedzieć mu wszystko o sobie?
Powiedzieć mu ile dobrego zrobiłeś?
Ilu pomogłeś a ilu skrzywdziłeś?
Spójrz na siebie w prawdzie,
Ty sam,
W skrytości serca…
Szukałeś Boga w książkach,
Ciemnym oknie, w polu, w kościele,
Ciągle zabiegany
Zagoniony…
A po prostu trzeba poczekać na Niego.
A po prostu trzeba umieć czuwać!
Bo On czeka i przyjdzie,
Nawet nie wiesz jak i kiedy?

Trzeba czekać tak jak czekała Maryja
Z cichością i radością.
I chociaż Adwent nie jest okresem postu
Tak jak Wielki Post
To jednak czekać trzeba w
cichości i spokoju,
oraz wyciszeniu, by nie przegapić przyjścia Pana.
Jezus mówi dzisiaj do Ciebie:
„Dlatego wy bądźcie gotowi,
bo w chwili której się nie domyślacie,
Syn Człowieczy przyjdzie”.
Wy bądźcie gotowi.
Ty i ja bądźmy gotowi na spotkanie z wielką Miłością.
Każdego dnia bądźmy gotowi.
Każdej godziny.
Oczekując mów do Niego ciągle,
Proś o łaski,
Przepraszaj za zło uczynione,
Bądź świadkiem Jezusa.
Proś tak jak prosił ks. Jan

" O mój Jezu budzą mnie nad ranem
Twe oczy kochające niekochane
Nie chcę bliskich najbliższych sam zostanę

Gdy Twe serce kochające niekochane
Weź me życie udane nieudane
W Twoje ręce kochające niekochane"

Czy teraz to rozumiesz?
Zapytaj serce a ono Ci odpowie,
dlaczego?
Uwierz mi…


2004